Ile to już minęło od naszego ostatniego spotkania? Od obietnicy, którą mi złożył? Najwyżej trzy miesiące. Ale dla mnie te trzy miesiące minęły jak trzy lata. Jego cudny głos, granatowe włosy i oczy, szare i przenikliwe, potrafiące wychwycić nawet najdrobniejszy szczegół. Wiem, że jest on dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. Gdyby nie on, byłbym głupim i naiwnym dzieciakiem. To dzięki niemu jestem tym, kim jestem. I cieszę się z tego. Martwi mnie jedynie to, że do tej pory się nie odezwał. Nie widziałem też żadnych z jego szczurzych robotów.
Gdy zamykam oczy, czuję ciepło naszego ostatniego pocałunku. Czyżby to był nasz ostatni? Nie, przecież obiecał, że jeszcze się spotkamy...
Po wyzwoleniu No.6, zamieszkałem z matką. Ona naprawdę się o mnie martwiła i czasami jeszcze spogląda w moją stronę z troską i obawą, że znowu mnie straci. Ja staram się jej pomagać w piekarni oraz domu. Wiedziemy teraz spokojne życie, ale brakuje mi Psiary i jej psów, a przede wszystkim brakuje mi Nezumiego.
Shion odgarnął kosmyk włosów, który wpadł mu do oczu, gdy pochylał się nad swoim pamiętnikiem. Zaczął go pisać po zburzeniu zakładu karnego. Po pożegnaniu z Nezumim i odejściu Safu...
Chłopak przez chwilę wpatrywał się w kartki papieru, po czym uśmiechnął się do siebie. Wspomnienia tego wydarzenia zaczynały się lekko zacierać, lecz nadal pamiętał śpiew, który przywrócił mu życie. Śpiew najlepszej przyjaciółki i kogoś, kto znaczył znacznie więcej.
Shion zamknął pamiętnik i włożył go do szuflady. Przeciągnął się, spoglądając na zegarek. Minęła północ i zmęczenie po całym dniu pracy ogarnęło go falą senności. Nim poszedł spać, szeroko uchylił okno, w które bębniły krople deszczu. Pogoda była identyczna, co przy pierwszym spotkaniu z Nezumim. Shion ponownie się uśmiechnął, tym razem smutno, na wspomnienie tych chwil, które zmieniły całe jego życie.
Nie, dość! Nie powinienem już tego rozpamiętywać. To już przeszłość. A może... Może Nezumi na mnie czeka. Czeka aż do niego wrócę...
Z tą myślą zasnął, nie zdążywszy się nawet przykryć kołdrą.
-------------------------------------------------------------------------
Pokusa, by pisać o dalszych losach Shiona i Nezumiego była dla mnie zbyt słodka, abym mogła z niej zrezygnować. No więc piszę, myślę i ryczę. Nie wiem czy zrobić z tego dramat, czy zakończyć happy endem. Decyzja trudna, ale trzeba ją będzie wkrótce podjąć. Mam nadzieję, że historia napisana przeze mnie was zaciekawi i naprawdę poczujecie, że bohaterami są Shion i Nezumi. c:
Gdy zamykam oczy, czuję ciepło naszego ostatniego pocałunku. Czyżby to był nasz ostatni? Nie, przecież obiecał, że jeszcze się spotkamy...
Po wyzwoleniu No.6, zamieszkałem z matką. Ona naprawdę się o mnie martwiła i czasami jeszcze spogląda w moją stronę z troską i obawą, że znowu mnie straci. Ja staram się jej pomagać w piekarni oraz domu. Wiedziemy teraz spokojne życie, ale brakuje mi Psiary i jej psów, a przede wszystkim brakuje mi Nezumiego.
Shion odgarnął kosmyk włosów, który wpadł mu do oczu, gdy pochylał się nad swoim pamiętnikiem. Zaczął go pisać po zburzeniu zakładu karnego. Po pożegnaniu z Nezumim i odejściu Safu...
Chłopak przez chwilę wpatrywał się w kartki papieru, po czym uśmiechnął się do siebie. Wspomnienia tego wydarzenia zaczynały się lekko zacierać, lecz nadal pamiętał śpiew, który przywrócił mu życie. Śpiew najlepszej przyjaciółki i kogoś, kto znaczył znacznie więcej.
Shion zamknął pamiętnik i włożył go do szuflady. Przeciągnął się, spoglądając na zegarek. Minęła północ i zmęczenie po całym dniu pracy ogarnęło go falą senności. Nim poszedł spać, szeroko uchylił okno, w które bębniły krople deszczu. Pogoda była identyczna, co przy pierwszym spotkaniu z Nezumim. Shion ponownie się uśmiechnął, tym razem smutno, na wspomnienie tych chwil, które zmieniły całe jego życie.
Nie, dość! Nie powinienem już tego rozpamiętywać. To już przeszłość. A może... Może Nezumi na mnie czeka. Czeka aż do niego wrócę...
Z tą myślą zasnął, nie zdążywszy się nawet przykryć kołdrą.
-------------------------------------------------------------------------
Pokusa, by pisać o dalszych losach Shiona i Nezumiego była dla mnie zbyt słodka, abym mogła z niej zrezygnować. No więc piszę, myślę i ryczę. Nie wiem czy zrobić z tego dramat, czy zakończyć happy endem. Decyzja trudna, ale trzeba ją będzie wkrótce podjąć. Mam nadzieję, że historia napisana przeze mnie was zaciekawi i naprawdę poczujecie, że bohaterami są Shion i Nezumi. c:
Dobra. W sumie nie bardzo wiem o co chodzi, ale to nic, spróbuję ogarnąć. Tytuł anime to "No.6", tak? Trzeba sobie poszukać informacji w necie... Zobaczymy co to będzie.
OdpowiedzUsuńCzy Ty się wgl jakoś reklamujesz? Bo z czytelnikami u Ciebie krucho na obydwu blogach. Może dołącz do jakiegoś spisu, to na początek zawsze dobry pomysł. A jęli piszesz FF, to poszukaj blogów o podobnej tematyce. Nie dość, że zyskasz czytelników, to możesz też poznać wiele ciekawych osób:)
Pozdrawiam
Rezczywiście nie reklamuję za bardzo blogów. Dzisiaj się tym zajmę. Tak, tytuł to "No.6" z gatunku SF. Dziękuję za opinie, jesteś wspaniała. ^ ^
OdpowiedzUsuńTeż mam bloga o no. 6.
OdpowiedzUsuńI powstał on nie tylko wczesniej od twojego, ale jest tez zadziwianąco podoby....
http://kiedys-sie-spotkamy.blogspot.com/
Hmm... Jakoś nie zauważyłam podobieństwa. Piszę swoim stylem i według mojej wizji, więc proszę tu bez żadnych oskarżeń czy sugestii na temat tego, że od kogoś zgapiam, gdyż jest to nieprawda.
Usuń