Chaos był jeszcze większy, niż przed zburzeniem muru. Ludzie nadal nie potrafili zrozumieć, co się stało. Ich spokój i harmonia runęły wraz z murem oddzielającym No. 6 od świata nędzy i brudu.
Ludzie przestali być kontrolowani, władza upadła. Czy ponownie nastanie czas wojen, czy może już nigdy nie trzeba będzie sięgać po broń? Nie, to się już nie stanie. Na świecie pozostało już zbyt mało istot, by toczyć jakiekolwiek wojny. .
Tylko sześć miast zamieszkanych przez ludzi. O tym szóstym można by powiedzieć, że już przestało istnieć. Straciło już swoje granice, zakład karny został zniszczony i nikt tam więcej nie trafi, gdyż wraz z nim została zniszczona Matka, która była mózgiem tego miasta.
Nezumi nadal pamiętał więzienie, do którego trafił i z którego udało mu się uciec. Nie zapomniał także o Shionie, chłopaku, który go uratował. I którego spotkał cztery lata później. Shion zamieszkał u niego i razem udało im się zniszczyć zakład. Stało się to trzy miesiące temu. Po tym wydarzeniu Nezumi już nie widział się ze swoim... no właśnie, kim? Przyjacielem a może ukochanym? Tak, niewątpliwie Nezumi pokochał Shiona, jednak nie wiedział czy chłopak odwzajemnia jego uczucie.
Ale te miesiące spędzone razem zbliżyły ich do siebie. Jeszcze nigdy Nezumi nie pozwolił, by ktoś był tak blisko niego. A ten białowłosy chłopak poznał całe jego wnętrze. Shion.. wesoły, naiwny i pełen nadziei.
Nezumi szedł zakurzoną ulicą a koncik jego ust drgnął, gdy przypomniał sobie o czasie, który spędzili razem. Shion myjący psy Psiary. Shion czytający Hamleta. Shion gotujący w jego domu. Shion broniący go w zakładzie... Nie, już dosyć, nakazał sobie Nezumi. On odszedł, wrócił do domu, gdzie jest komuś potrzebny. Zresztą... pewnie nie zapomniał jeszcze o Safu.
Nezumi nie mógł powstrzymać prychnięcia. Przypominajc sobie Safu, czuł zazdrość. Ona kochała Shiona, a i on zrobił by dla niej wszystko. Miłość, co za banalne i zarazem skomplikowane uczucie...
Zbyt zamyślony, by dostrzec to, co dzieje się wokół niego, Nezumi nie zauważył chłopaka, który wyszedł zza rogu. Zbyt późno spróbował się usunąć mu z drogi i wpadł na niego, po czym wraz z nim upadł na ziemię.
- Och, przepraszam - mruknął chłopak, wstając i otrzepując zakurzony płaszcz. Spod kaptura wysunął mu się kosmyk białych włosów i przez chwilę Neumi mógłby przysiąc, że jego serce na sekundę stanęło. On także wstał i również się otrzepał. Powoli spojrzał na chłopaka i cała nadzieja prysła jak bańka mydlana. To nie był Shion.
Jak w ogóle mogłem pomyśleć, że to on? Przecież wrócił do rodziny, tam gdzie jest jego miejsce.
A jednak tam, w głębi serca, Nezumi czuł, że kiedyś znowu zobaczy białowłosego chłopaka, którego zapragnął chronić.
-------------------------------------------------------------------------
Przed chwilą skończyłam po raz setny oglądać serię. Awww, jak ja kocham te anime. ♥
Ludzie przestali być kontrolowani, władza upadła. Czy ponownie nastanie czas wojen, czy może już nigdy nie trzeba będzie sięgać po broń? Nie, to się już nie stanie. Na świecie pozostało już zbyt mało istot, by toczyć jakiekolwiek wojny. .
Tylko sześć miast zamieszkanych przez ludzi. O tym szóstym można by powiedzieć, że już przestało istnieć. Straciło już swoje granice, zakład karny został zniszczony i nikt tam więcej nie trafi, gdyż wraz z nim została zniszczona Matka, która była mózgiem tego miasta.
Nezumi nadal pamiętał więzienie, do którego trafił i z którego udało mu się uciec. Nie zapomniał także o Shionie, chłopaku, który go uratował. I którego spotkał cztery lata później. Shion zamieszkał u niego i razem udało im się zniszczyć zakład. Stało się to trzy miesiące temu. Po tym wydarzeniu Nezumi już nie widział się ze swoim... no właśnie, kim? Przyjacielem a może ukochanym? Tak, niewątpliwie Nezumi pokochał Shiona, jednak nie wiedział czy chłopak odwzajemnia jego uczucie.
Ale te miesiące spędzone razem zbliżyły ich do siebie. Jeszcze nigdy Nezumi nie pozwolił, by ktoś był tak blisko niego. A ten białowłosy chłopak poznał całe jego wnętrze. Shion.. wesoły, naiwny i pełen nadziei.
Nezumi szedł zakurzoną ulicą a koncik jego ust drgnął, gdy przypomniał sobie o czasie, który spędzili razem. Shion myjący psy Psiary. Shion czytający Hamleta. Shion gotujący w jego domu. Shion broniący go w zakładzie... Nie, już dosyć, nakazał sobie Nezumi. On odszedł, wrócił do domu, gdzie jest komuś potrzebny. Zresztą... pewnie nie zapomniał jeszcze o Safu.
Nezumi nie mógł powstrzymać prychnięcia. Przypominajc sobie Safu, czuł zazdrość. Ona kochała Shiona, a i on zrobił by dla niej wszystko. Miłość, co za banalne i zarazem skomplikowane uczucie...
Zbyt zamyślony, by dostrzec to, co dzieje się wokół niego, Nezumi nie zauważył chłopaka, który wyszedł zza rogu. Zbyt późno spróbował się usunąć mu z drogi i wpadł na niego, po czym wraz z nim upadł na ziemię.
- Och, przepraszam - mruknął chłopak, wstając i otrzepując zakurzony płaszcz. Spod kaptura wysunął mu się kosmyk białych włosów i przez chwilę Neumi mógłby przysiąc, że jego serce na sekundę stanęło. On także wstał i również się otrzepał. Powoli spojrzał na chłopaka i cała nadzieja prysła jak bańka mydlana. To nie był Shion.
Jak w ogóle mogłem pomyśleć, że to on? Przecież wrócił do rodziny, tam gdzie jest jego miejsce.
A jednak tam, w głębi serca, Nezumi czuł, że kiedyś znowu zobaczy białowłosego chłopaka, którego zapragnął chronić.
-------------------------------------------------------------------------
Przed chwilą skończyłam po raz setny oglądać serię. Awww, jak ja kocham te anime. ♥