sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział II

Chaos był jeszcze większy, niż przed zburzeniem muru. Ludzie nadal nie potrafili zrozumieć, co się stało. Ich spokój i harmonia runęły wraz z murem oddzielającym No. 6 od świata nędzy i brudu.
Ludzie przestali być kontrolowani, władza upadła. Czy ponownie nastanie czas wojen, czy może już nigdy nie trzeba będzie sięgać po broń? Nie, to się już nie stanie. Na świecie pozostało już zbyt mało istot, by toczyć jakiekolwiek wojny. .
Tylko sześć miast zamieszkanych przez ludzi. O tym szóstym można by powiedzieć, że już przestało istnieć. Straciło już swoje granice, zakład karny został zniszczony i nikt tam więcej nie trafi, gdyż wraz z nim została zniszczona Matka, która była mózgiem tego miasta.
Nezumi nadal pamiętał więzienie, do którego trafił i z którego udało mu się uciec. Nie zapomniał także o Shionie, chłopaku, który go uratował. I którego spotkał cztery lata później. Shion zamieszkał u niego i razem udało im się zniszczyć zakład. Stało się to trzy miesiące temu. Po tym wydarzeniu Nezumi już nie widział się ze swoim... no właśnie, kim? Przyjacielem a może ukochanym? Tak, niewątpliwie Nezumi pokochał Shiona, jednak nie wiedział czy chłopak odwzajemnia jego uczucie.
Ale te miesiące spędzone razem zbliżyły ich do siebie. Jeszcze nigdy Nezumi nie pozwolił, by ktoś był tak blisko niego. A ten białowłosy chłopak poznał całe jego wnętrze. Shion.. wesoły, naiwny i pełen nadziei.
 Nezumi szedł zakurzoną ulicą a koncik jego ust drgnął, gdy przypomniał sobie o czasie, który spędzili razem. Shion myjący psy Psiary. Shion czytający Hamleta. Shion gotujący w jego domu. Shion broniący go w zakładzie... Nie, już dosyć, nakazał sobie Nezumi. On odszedł, wrócił do domu, gdzie jest komuś potrzebny. Zresztą... pewnie  nie zapomniał jeszcze o Safu.
Nezumi nie mógł powstrzymać prychnięcia. Przypominajc sobie Safu, czuł zazdrość. Ona kochała Shiona, a i on zrobił by dla niej wszystko. Miłość, co za banalne i zarazem skomplikowane uczucie...
Zbyt zamyślony, by dostrzec to, co dzieje się wokół niego, Nezumi nie zauważył chłopaka, który wyszedł zza rogu. Zbyt późno spróbował się usunąć mu z drogi i wpadł na niego, po czym wraz z nim upadł na ziemię.
- Och, przepraszam - mruknął chłopak, wstając i otrzepując zakurzony płaszcz. Spod kaptura wysunął mu się kosmyk białych włosów i przez chwilę Neumi mógłby przysiąc, że jego serce na sekundę stanęło. On także wstał i również się otrzepał. Powoli spojrzał na chłopaka i cała nadzieja prysła jak bańka mydlana. To nie był Shion.
Jak w ogóle mogłem pomyśleć, że to on? Przecież wrócił do rodziny, tam gdzie jest jego miejsce.
A jednak tam, w głębi serca, Nezumi czuł, że kiedyś znowu zobaczy białowłosego chłopaka, którego zapragnął chronić.
-------------------------------------------------------------------------

Przed chwilą skończyłam po raz setny oglądać serię. Awww, jak ja kocham te anime. ♥


wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział I

Ile to już minęło od naszego ostatniego spotkania? Od obietnicy, którą mi złożył? Najwyżej trzy miesiące. Ale dla mnie te trzy miesiące minęły jak trzy lata. Jego cudny głos, granatowe włosy i oczy, szare i przenikliwe, potrafiące wychwycić nawet najdrobniejszy szczegół. Wiem, że jest on dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. Gdyby nie on, byłbym głupim i naiwnym dzieciakiem. To dzięki niemu jestem tym, kim jestem. I cieszę się z tego. Martwi mnie jedynie to, że do tej pory się nie odezwał. Nie widziałem też żadnych z jego szczurzych robotów. 
Gdy zamykam oczy, czuję ciepło naszego ostatniego pocałunku. Czyżby to był nasz ostatni? Nie, przecież obiecał, że jeszcze się spotkamy...
Po wyzwoleniu No.6, zamieszkałem z matką. Ona naprawdę się o mnie martwiła i czasami jeszcze spogląda w moją stronę z troską i obawą, że znowu mnie straci. Ja staram się jej pomagać w piekarni oraz domu. Wiedziemy teraz spokojne życie, ale brakuje mi Psiary i jej psów, a przede wszystkim brakuje mi Nezumiego

Shion odgarnął kosmyk włosów, który wpadł mu do oczu, gdy pochylał się nad swoim pamiętnikiem. Zaczął go pisać po zburzeniu zakładu karnego. Po pożegnaniu z Nezumim i odejściu Safu...
Chłopak przez chwilę wpatrywał się w kartki papieru, po czym uśmiechnął się do siebie. Wspomnienia tego wydarzenia zaczynały się lekko zacierać, lecz nadal pamiętał śpiew, który przywrócił mu życie. Śpiew najlepszej przyjaciółki i kogoś, kto znaczył znacznie więcej.
Shion zamknął pamiętnik i włożył go do szuflady. Przeciągnął się, spoglądając na zegarek. Minęła północ i zmęczenie po całym dniu pracy ogarnęło go falą senności. Nim poszedł spać, szeroko uchylił okno, w które bębniły krople deszczu. Pogoda była identyczna, co przy pierwszym spotkaniu z Nezumim. Shion ponownie się uśmiechnął, tym razem smutno, na wspomnienie tych chwil, które zmieniły całe jego życie.
Nie, dość! Nie powinienem już tego rozpamiętywać. To już przeszłość. A może... Może Nezumi na mnie czeka. Czeka aż do niego wrócę...
Z tą myślą zasnął, nie zdążywszy się nawet przykryć kołdrą.
-------------------------------------------------------------------------

Pokusa, by pisać o dalszych losach Shiona i Nezumiego była dla mnie zbyt słodka, abym mogła z niej zrezygnować. No więc piszę, myślę i ryczę. Nie wiem czy zrobić z tego dramat, czy zakończyć happy endem. Decyzja trudna, ale trzeba ją będzie wkrótce podjąć. Mam nadzieję, że historia napisana przeze mnie was zaciekawi i naprawdę poczujecie, że bohaterami są Shion i Nezumi. c: